201604.05
0
0

hand-427504_1280Zamówienia publiczne udzielane z wolnej ręki są szczególnie kontrowersyjne, ze względu na brak konkurencyjności takich postępowań. Jak w przypadku pozostałych trybów można mówić o zachowaniu przynajmniej minimalnej konkurencji, to w trybie z wolnej ręki, z uwagi na występowanie tylko jednego wykonawcy, nie istnieje ona w ogóle. Ustawa p.z.p. definiuje ten sposób udzielenia zamówienia poprzez wskazanie, że zamawiający po negocjacjach przeprowadzonych tylko z jednym wykonawcą udziela mu zamówienia. Jak słusznie twierdzi NSA w swoim wyroku z dnia 6 kwietnia 2006 r.1, podstawą użycia tego trybu, jest wykazanie, że w danej konkretnej sprawie, mamy do czynienia wyłącznie z jednym wykonawcą.

Tryb z wolnej ręki jest drugim, po przetargu nieograniczonym, najczęściej używanym sposobem udzielania zamówień publicznych. W roku 2011 zastosowano go aż w 13,9%2 przypadków. Jednak pomimo tego, że wciąż tak dużo zamówień udzielana jest w tym niekonkurencyjnym trybie, to w porównaniu z rokiem 2007 (28,27% zamówień było udzielonych w trybie z wolnej ręki) liczby te wydają się być bardziej optymistyczne. W mojej opinii, ustawodawca powinien dążyć do ograniczenia stosowania tego trybu w jak największym stopniu, gdyż używanie go jest szkodliwe dla wolnego rynku i podstawowych zasad niedyskryminacji, na jakich oparty jest system prawa Polskiego oraz Unii Europejskiej. Podobnego zdania jest również Prezes UZP J. Sadowy, który w wywiadzie dla Dziennika Gazeta Prawna3 stwierdził, że tryb z wolnej ręki jest trybem nieprzejrzystym oraz nie gwarantującym przedsiębiorcom dostępu do zamówień na zasadach nie dyskryminujących. Jak zauważa Prezes UZP, tryb ten jest również mało efektywny pod względem ekonomicznym.

Tryb z wolnej ręki, jest zdaniem Prezesa UZP4 coraz rzadziej stosowany w wyniku działań urzędu, które w ostatnich latach zmierzały do jego ograniczenia. Jako przykłady, wymienia tu m.in. zmianę przepisów w taki sposób, że tryby konkurencyjne stały się mniej odformalizowane. Zwiększona została też przejrzystość tego trybu, poprzez nałożenie obowiązku podawania uzasadnienia zastosowania zamówienia z wolnej ręki w ogłoszeniu o udzieleniu zamówienia. Wzmożono też nadzór nad jego stosowaniem, nie tylko ze strony UZP, ale i samych wykonawców.

Należy się zastanowić, dlaczego niejednokrotnie zamawiający decydują się udzielić zamówienia w trybie z wolnej ręki, podczas gdy często, co najmniej wątpliwe jest spełnienie którejś z przesłanek jego zastosowania. Poza skrajnymi i w moim przekonaniu, odosobnionymi przypadkami korupcji, najbardziej oczywiste wydaje się użycie go ze względu na to, że jest on trybem szybkim i mało skomplikowanym. Nie trzeba w nim sporządzać s.i.w.z., a umowa może zostać zawarta zaraz po dojściu do porozumienia w negocjacjach. Jak uważa radca prawny P. Trębicki5, zamawiający boją się popełnienia błędów w skomplikowanej i sformalizowanej procedurze udzielania zamówień publicznych. Obawiają się przeciągania postępowania, przez protesty i odwołania. Z tego powodu, nawet świadomi ryzyka decydują się na tryb z wolnej ręki, który umożliwia najszybszy wybór kontrahenta.


1 Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 6 kwietnia 2006 r. sygn. II GSK 7/06
2 Projekt(do uzgodnienia) Sprawozdania Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych za 2011 r.
3 E. Ivanova Przetargi:ułatwienia nie mogą eliminować konkurencji, Dziennik Gazeta Prawna, publikacja dnia 5 października 2011 r.
4 E. Ivanova, Tamże.
5 E. Grączewska-Ivanova, Zamówienia z wolnej ręki ograniczają szanse firm, Dziennika Gazeta Prawna, publikacja dnia: 2 lipca 2008 r.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola zostały zaznaczone. *